Wpisy otagowane „jak robić na szydełku”

  • piątek, 05 lipca 2013
    • Zakładka, co może być też czymś innym, czyli tutorial na całego

      Wczoraj na facebooku chwaliłam się, że znowu sięgnęłam po motyw zakładki z powitalnego posta. Tamten motyw już skończyłam. Nadal jednak nie mogę powiedzieć, co z niego będzie. Jak się uda, czyt. jak się wyrobię, to dzisiaj skończę całość, a jutro tę całość zaprezentuję. Jak się nie uda dzisiaj, to całość się trochę przesunie, ale będzie na pewno.

       

      Szkoła Szydełkowania

       

      No, a dzisiaj o czym? Właśnie o motywie zakładki. Przy czym może on być nie tylko zakładką, ale też pionowym motywem sukienki czy tuniki. Wszystko zależy od naszej wyobraźni.

      Jeszcze raz zamieszczam schemat, nad którym pochylimy się, zanim rozpoczniemy pracę.

       

      Szkoła Szydełkowania

       

      Ponto Baixissimo - oczko ścisłe
      Corrente - oczko łańcuszka
      Ponto Baixo - półsłupek
      Ponto Alto Duplo - słupek podwójnie nawinięty
      Inicio - rozpoczęcie robótki

      I teraz analiza schematu, czyli na co powinniśmy szczególnie uważać.

      Zwróćcie uwagę na cyferki, które pokazują nam kolejno które rzędy należy przerabiać po sobie. To spore ułatwienie, zwłaszcza w tym schemacie. Po skończeniu każdego rzędu robótki, całość będziemy obracać tak, by móc robić następny rząd. Pamiętamy - robótkę obracamy od prawej strony do lewej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
      Każdy "wachlarzyk" składa się z: łuku z oczek łańcuszka, podwójnych słupków, podwójnych słupków na przemian z oczkami łańcuszka oraz półsłupków bez narzutu na przemian z oczkami łańcuszka. Każdy rząd składający się ze słupków zaczynamy oczkami łańcuszka na wysokość słupków. W pierwszym rzędzie są to 4 oczka, w następnym 5.
      Najtrudniejsze miejsca to łączenia poszczególnych wachlarzyków, sposób ich porzerobienia wytłumaczę, kiedy dojdziemy do tych miejsc. 
      Zgodnie ze schematem robimy: pierwszy wachlarzyk, drugi i trzeci, a potem już tylko powtarzamy trzeci, odpowiednio go zaczepiając o poprzednie.

      I ruszamy.

      Robimy łańcuszek z 11 oczek i zamykamy okrążenie wbijając się w pierwsze oczko. Następnie robimy kolejne 4 oczka łańcuszka.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Robimy 12 słupków podwójnie nawiniętych szydełko przekładamy przez środek okrążenia z oczek łańcuszka.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Obracamy robótkę i robimy pięć oczek łańcuszka, a potem na przemian 1 słupek podwójny, 1 oczko łańcuszka. Słupki wkłuwamy, nie opuszczając żadnego oczka poprzedniego rzędu. Słupków ma być 12, na końcu jako ostatni ma być słupek przerobiony przez oczko łańcuszka niższego rzędu. Dzięki temu, że na każdy słupek przypadało 1 oczko łańcuszka, wachlarz się powiększa.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Znowu obracamy robótkę. I teraz uwaga, bo na schemacie jest to niezbyt dobrze oznaczone. Najpierw robimy 1 oczko łańcuszka. Następnie półsłupek bez narzutu wbity w drugie oczko, licząc od szydełka, czyli powinno być wbite w pierwszy słupek. Potem robimy 2 oczka łańcuszka i 2 półsłupki bez narzutu, nie opuszczając żadnego oczka poprzedniego rzędu. 
      W praktyce wygląda to tak, że robimy na przemian 2 oczka łańcuszka, 2 półsłupki, 2 oczka łańcuszka itd. Dla ułatwienia dodam, że pierwszy półsłupek z pary powinien być wkłuwany zawsze w oczko łańcuszka poprzedniego rzędu. Rząd kończymy półsłupkami. I znowu nie opuszczaliśmy żadnych oczek poprzedniego rzędu, dlatego wachlarzyk się powiększa.
      Mamy pierwszy wachlarzyk w całości:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Rozpoczynamy następny.
      Robimy 7 oczek łańcuszka (które będą podstawą do następnego rzędu) i zamykamy ten łuk, wbijając szydełko najlepiej przez dwie nitki w okolicach podstawy górnych słupków z poprzedniego wachlarzyka. Starałam się pokazać to na zdjęciu. Na szydełku są teraz 3 pętelki, ponieważ pierwsza pochodzi od oczek łańcuszka dopiero co przerabianych, a dwie następne to miejsce, w którym łącze wachlarzyki ze sobą. Teraz zrobię narzut i przerobię wszystkie 3 pętelki razem.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Odwracamy robótkę i robimy 4 oczka łańcuszka.

      Szkoła Szydełkowania

       

      A następnie znowu robimy 12 słupków podwójnie nawiniętych.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Odwracamy robótkę, robimy 5 oczek łańcuszka, a następnie 12 słupków podwójnych. Ale, żeby nie było zbyt prosto, podstawę ostatniego słupka próbujemy zahaczyć o okrążenie z oczek łańcuszka poprzedniego wachlarzyka. Najpierw robimy dwa narzuty, wbijamy szydełko w słupek niższego rzędu, znowu wbijamy szydełko, ale w okrążenie z oczek łańcuszka poprzedniego wachlarzyka, robimy narzut i robimy oczko ścisłe. Dopiero po tym przerabiamy pętelki z narzutu. Tak to mniej więcej u mnie wygląda.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Wachlarzyk kończymy podobnie, jak pierwszy i zaczynamy następny zgodnie z opisami wcześniejszymi. Dochodzimy do momentu ze zdjęcia poniżej. Czyli w trzecim wachlarzyku mamy przerobione oba rzędy słupków. Teraz musimy połączyć trzeci wachlarzyk z pierwszym. Łączenie będzie poprowadzone w miejscu, w którym na zdjęciu znajduje się główka szydełka, tj. przez pikotek przed czwartym słupkiem pierwszego wachlarzyka. Widzicie to? 

      Szkoła Szydełkowania

       

      W to miejsce właśnie wbijamy szydełko i przerabiamy oczko ścisłe.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Odwracamy robótkę i przerabiamy rząd do końca. I teraz powtarzamy trzeci wachlarzyk aż do osiągnięcia pożądanej długości motywu.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Wczoraj robiłam z białego Cable 5 na szydełku 1,00 mm. Dziś specjalnie na potrzeby tego tutorialu wzięłam moją ulubioną ostatnio niemiecką bawełnę i szydełko 3,00 mm. Tak wygląda porównanie rezultatów.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Białe zostanie wykorzystane jeszcze dzisiaj. Niebieskie, kto wie, pewnie sprute na potrzeby kolejnego tutorialu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      perfidnyobibok
      Czas publikacji:
      piątek, 05 lipca 2013 09:44
  • środa, 03 lipca 2013
    • Wbijamy szydełko w tylną nitkę... Ale co to w ogóle jest tylna nitka?

      Najpierw będzie instrukcja, a potem trochę historii.

      Załóżmy, że szydełkujemy w rzędach. Od góry nasza robótka wygląda mniej więcej tak.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Pętelki w rzędach układają się na kształt litery "V". Ja pokazałam tutaj drugi rząd, ale dokładnie tak samo wygląda pierwszy rząd z oczek łańcuszka, bo właśnie oczkami łańcuszka zawsze rozpoczynamy robótkę. I zawsze szydełkujemy od prawej do lewej, ale to mam nadzieję, jest jasne.

      I teraz tak: podczas przerabiania oczek możemy szydełko wbijać pod obie nitki oczek poprzedniego rzędu, czyli wbijać je pod całą literę "V". Możemy także wbijać szydełko w jedną wybraną nitkę w zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać.

      Najpierw przekonamy się, co uzyskamy, gdy szydełko wbijemy pod obie nitki, czyli w taki oto sposób:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Widzimy, że cała litera "V" tworząca oczko poprzedniego rzędu jest nad szydełkiem. Teraz nastąpi narzut i przeciągnięcie nitki, na szydełku będą znajdować się dwie pętelki, które zostaną przerobione z kolejnym narzutem.

      Ja od razu przerobiłam dwa rzędy, żeby pokazać, jak układają się przerobione w taki sposób oczka.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Nie patrzymy na brzegi, bo one nie są ważne (a trochę przy nich namieszałam). Patrzymy na rzędy 1 i 2. I nie widzimy niczego szczególnego, prawda? Oczka układają się płasko, prawie nie widać granicy pomiędzy poszczególnymi rzędami. A sama robótka jest praktycznie dwustronna, tzn. prawie taka sama od lewej i prawej strony. Nie wierzycie? Oto dowód:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Przechodzimy teraz do drugiego sposobu prowadzenia szydełka. Po cichu dopowiem, że do mojego ulubionego. Co się stanie, gdy szydełko wbijemy tylko w jedną, tylną nitkę? Czyli w taki sposób:

      Szkoła Szydełkowania

       

      A oto rozwiązanie zagadki. Tym razem wbijając szydełko tylko w tylną nitkę przerobiłam trzy rzędy mojej próbki pokazowej, żeby lepiej przedstawić efekt. Oto i on:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Teraz patrzymy na rzędy od 3 do 5. Nie widać różnicy? To zobaczcie, co się dzieje pod innym kątem:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Otrzymaliśmy bardzo wyraźnie oddzielone rzędy. Moja próbka nabrała trzeciego wymiaru, rzędy na przemian są wypukłe i wklęsłe.

      Takie przerabianie oczek stosuje się najczęściej w koronce irlandzkiej, właśnie po to, by motywy nabrały pięknych wypukłości. A ja w taki sposób przerabiam tunikę z białego akrylu


      No i zostało nam jeszcze wbijanie szydełka w przednią nitkę oczka. Robi się to tak:

      Szkoła Szydełkowania

       

      A po przerobieniu trzech rzędów wygląda to tak:

      Szkoła Szydełkowania

       

      Podziwiamy rzędy od 6 do 8. I widzimy, że znowu granice pomiędzy rzędami są wyraźniej zaznaczone, jakby poziomą kreską z nitki. Jednak w tym wypadku wypukłości są mniejsze niż poprzednio. Jeszcze rzut oka na drugą stronę.
      

      Szkoła Szydełkowania

       

      A po co takie podstawy? Bo po pierwsze - jesteśmy przecież w Szkole Szydełkowania, a tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, początkujący również, a może nawet i przede wszystkim. A pod drugie... I tu właśnie przechodzimy do historii obiecanej na początku.

      Onegdaj, gdy zaczynałam naukę szydełkowania (przypominam, sama - bez nauczyciela i internetu), korzystałam tylko z archiwalnej Burdy, w której pokazano, że szydełko należy wbijać w tylną nitkę. Przyjęłam tę wiedzę z charakterystyczną dla siebie naiwnością, nawet nie próbując innych rozwiązań. Po latach, gdy chciałam znowu polubić się z szydełkowaniem, zajrzałam do netu i nagle się okazało, że dziewczyny na filmikach na youtubie wbijają szydełko pod obie nitki. Przestraszyłam się wielce, że wszystko, co do tej pory wydziergałam, zrobiłam źle. Na szczęście po jakimś czasie (chyba cały dzień się martwiłam, że jestem nieukiem i gamoniem) okazało się, że są różne sposoby prowadzenia szydełka podczas przerabiania oczek. I to mnie uratowało, a wraz ze mną kilkanaście moich mniej lub bardziej udanych serwetek i motywów.

      Ale do sedna. Tę instrukcję i tę historię zamieściłam po to, by kiedyś ktoś znalazł wszystko w jednym miejscu. I się nie martwił. I co ważniejsze - nie pruł niepotrzebnie. No to zamieściłam. :)))) 

  • wtorek, 02 lipca 2013
    • Eksperyment, którym chciałam coś udowodnić, ale...

      ... chyba jednak się nie udało.

      No bo tak. Zdobyłam w czasie weekendu nową bawełnę. Nie wiem, czy cudo, ale tanie. Mniej więcej o połowę w stosunku do Cable 5, z którego robię firankę, a mniej więcej tej samej grubości. No, może troszeczkę cieńsza jest. Kolor łososiowy, od razu 12 motków po 50 g, będzie hmmm... jeszcze nie wiem co, ale będzie.

      I taki nawyk już mam, że od razu sprawdzam, którym z moich szydełek będę przerabiać daną włóczkę. Tym razem padnie chyba na szydełko 1,00 mm, choć nie wiem, czy nie będzie za duże (a firankę z Cable 5 robię 1,5 mm). Bawełna jest dość sztywna, ale może po namoczeniu ulegnie złagodzeniu.

      Ale do rzeczy. Kiedy tak sprawdzałam rozmiar szydełka, z rozpędu zrobiłam kwadrat, który pojawił się w tej tunice: Tunikę z białego akrylu już widać...
      I kwadrat wyszedł malutki, wiadomo - cienka bawełna plus małe szydełko, inny nie mógł wyjść.

      Zaczęłam się zastanawiać, czy jakbym zaczęła tę samą bawełnę robić większym szydełkiem, to czy kwadrat wyszedłby dużo większy. Tak naprawdę to chciałam zobaczyć, jak wtedy układałaby się nitka, czy łańcuszek byłby luźny. Zależało mi na tym, żeby otrzymać wyraźne oczka o grubym splocie (nieraz łańcuszki na szyję mają takie duże oczka).

      I takie coś wyszło.

      Szkoła Szydełkowania

       


      Chyba się nie udało, bo oczka łańcuszka przy takim przerabianiu w newralgicznych miejscach (czyt. przy łączeniu ze słupkami) za bardzo się mi się rozciągnęły. Za to łuki z łańcuszka ściągnęły się. To pierwsze możecie zobaczyć w lewym górnym rogu, a łańcuszek, jaki chciałam osiągnąć ładnie widać w lewym dolnym rogu. Oczywiście w górnym elemencie, który był przerabiany szydełkiem 3,00 mm, dolny zaś chyba już docelowym 1,00 mm.

      W weekend także Mąż Najwspanialszy poprosił mnie o nowy sznureczek do pendrive'a. Do tej pory miał zwykłą nitkę powiązaną kilka razy w supełki. "Ty jesteś profesjonalistką, a ja takie brzydkie mam" - usłyszałam. No więc jak już miałam w ręku to najmniejsze moje szydełko, to wydziergałam mu taki sznureczek.

      Szkoła Szydełkowania

       

      Ale nie podoba się. Za mało go widać i jeszcze się skręca, więc już mam zapowiedziane, że muszę zrobić coś grubszego. Aha, korzystałam z tego tutorialu: http://manualni.pl/sznurek-szydelkowy-3/


      Weekend upłynął mi także pod znakiem "muszę przejrzeć Burdy, bo tak dawno ich nie oglądałam i to nic, że wszystkie wertowałam już tysiąc razy". Przy okazji przejrzałam wszystkie materiały, które mam w domu. I kiedy myślałam, co by tu uszyć z nowego batystu od Teściówki Mojej Jedynej i Niepowtarzalnej, z pomocą przyszedł mój etatowy Zostaw To i Pogłaszcz Lepiej Kota.

       

      Szkoła szydełkowania

       

      Ten kot był kiedyś szary-szary, teraz powoli robi się z niego niedźwiedź brunatny.

      PS A wzięło mnie na szycie, ponieważ będę próbowała swoich sił w dwóch fajnych przedsięwzięciach. W Letniej Szkole Szycia na blogu Intensywnie Kreatywnej i w Letniej Akademii Szycia na stronie jakuszyc.pl. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      perfidnyobibok
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 lipca 2013 10:54
  • niedziela, 30 czerwca 2013
  • piątek, 28 czerwca 2013
  • czwartek, 27 czerwca 2013
    • Blisko pół kilograma szczęścia - będzie top

      Nareszcie ją mam!

      Szkoła Szydełkowania

      Proszę Państwa, oto (jeśli wierzyć banderoli) egipska bawełna wyprodukowana w Chorwacji, a kupiona w niemieckiej pasmanterii (na szczęście pani sprzedająca świetnie mówiła po angielsku, były problemy, ale daliśmy radę). Dzięki temu międzynarodowemu przedsięwzięciu mogę teraz bez skrupułów wertować zasoby internetu, by znaleźć wzór "ten jeden jedyny" na nowy top. I choć biała tunika z akrylu jeszcze w powijakach, już buzia mi się śmieje na coś nowego.

      Obiecałam sobie, że niczego nowego nie zacznę, póki nie skończę akrylu, więc mam nadzieję, że teraz i tunika szybciej się skończy.

      Bawełna może się okazać trudna w obrobieniu, bo już przy robieniu tej próbki, nitki zaczęły się rozdzielać.

      Szkoła Szydełkowania

      Ale nic to! Piękny kolor i (mam nadzieję) efekt końcowy wynagrodzi męki podczas dziergania.

      W 50 g jest tylko ok. 104 m i wydaje mi się, że szydełko 3,00 mm powinno być odpowiednie. Nie chciałabym robić zbyt ciasno, bo wykupiłam przemiłej pani wszystkie motki tego koloru i jeszcze dobrałam 2 białe. Trzeba oszczędzać, będą więc ażury.

      Szkoła Szydełkowania

       

      I gdyby nie cena (3,45 euro za motek 50 g), to ta bawełna byłaby naprawdę idealna. Zobaczymy, jak się będzie oczka przerabiało i potem jak się będzie nosiło gotowy top. Jeśli wszystko będzie w porządku, wrócę tam po inne kolory.

      A dla tych, którzy tutaj zaglądają i zechcą zostawić komentarz - kwiatek.:)

      Szkoła Szydełkowania

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      perfidnyobibok
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 czerwca 2013 08:55
  • środa, 26 czerwca 2013
    • Porządek w podstawach - oznaczanie oczek na schematach

      Dzisiaj uporządkujemy sobie podstawy. Wpis docenią przede wszystkim bardzo bardzo początkujący, którzy na widok schematu nawet prostej serwetki, dostają palpitacji serca. I mimo szczerej chęci szydełkowania, znajdują sobie inne niby pilniejsze rzeczy do zrobienia, byle tylko nie musieć na TO patrzeć.

      Schemat rzeczywiście może być na początku mało czytelny, dlatego niektórzy wolą instrukcje krok po kroku ile oczek, w którym rzędzie opisane słownie. Szczerze się przyznam, że to na widok takich właśnie instrukcji dostaję palpitacji serca i nie raz zdarzyło mi się rezygnować z tego powodu z wykonania danego wzoru. Chyba jestem wzrokowcem. Bo schemat od razu pokazuje mniej więcej, jak będzie wyglądało gotowe dzieło. I ja tak wolę.

      Wystarczy wbić sobie do głowy kilka podstawowych oznaczeń, naprawdę kilka. I wiedzieć, że niektóre mogą wyglądać nieco inaczej. Chodzi o to, że w niektórych schematach oczko ścisłe może być oznaczone jako "x", a w innych jako pionowa kreseczka.

      Rada na to jest jedna, a właściwie są dwie.

      - szukaj zawsze legendy do schematu. W dobrych czasopismach taka legenda jest przy każdym schemacie, a w jeszcze lepszych jest nawet instrukcja jak schemat wykonać.

      - jeśli nie ma legendy zajrzyj do tego wpisu, bo tutaj zaprezentuje kilka legend z różnych czasopism.

      No i jest jeszcze jedna rada:

      - przed przystąpieniem do wykonywania schematu, zanalizuj go dokładnie, żeby wiedzieć, co Cię może spotkać. Po takiej analizie będziesz wiedziała, jaka jest kolejność oczek, tzn. który znak odpowiada za oczko najniższe (oczko ścisłe, oczko ścisłe zamykające), a który za te wyższe (kolejno: półsłupek bez narzutu, półsłupek z narzutem, słupek pojedynczy, podwójny itd.).

      Sprawa skomplikować się może, gdy w schemacie wystąpią dziwne przerobienia nitki, gdy słupki się krzyżują albo trzeba przerabiać je w pęczkach. Wtedy znowu rady są dwie i to nawet te same: najpierw zajrzyj do legendy pod schematem, a jeśli jej nie znajdziesz - wracaj tutaj i szukaj instrukcji.

      No to czas na obiecane legendy. Wyszukałam w domu wszystko, co mogłoby się przydać do tego wpisy. Są to zdjęcia gazet i ich legend. Do każdego podam źródło i kilka uwag.
      

      jak robić na szydełku

       

      Powyższa legenda pochodzi z mojej encyklopedii, którą dostałam od Teściówki Mojej Jedynej i Niepowtarzalnej: "1000... splotów na drutach i szydełkiem" G. Kowalskiej-Jarosz i K. Kleeman-Krasuskiej.
      Widać tu zarówno oczka podstawowe, jak i bardziej skomplikowane. Jednak z definicji można mniej więcej wywnioskować, jak dane oczko należy przerobić.

       

      jak robić na szydełku

      Legenda z "Damy w swetrze" nr 3-4/2013
      Są to podstawowe oczka i już widać, że ich oznaczenia różnią się od tych poprzednich.jak robić na szydełku

      Oznaczenia z "Szydełkiem i na drutach" nr 4/2010
      Symbole podobne do "Damy". Przy okazji widać, że to, co rzadziej występuje jest od razu tłumaczone przy legendzie. Nie każdy wie, co to jest ścieg rakowy, dzięki tej legendzie już będzie wiedział.

      jak robić na szydełku

      jak robić na szydełku

      Obie legendy pochodzą z "Małej Diany - Lubię szydełkować" nr 4/2013.
      Kolejny przykład na to, że dobrze opracowane schematy powinny mieć w legendzie instrukcję wykonania trudniejszych oczek. W takich czasopismach zdarzają się też często tutoriale fotograficzne z instrukcjami krok po kroku, jak wykonać co ciekawsze ściegi. (po cichutku dodam, że w internecie też jest tego całkiem sporo, wystarczy trochę pomyszkować).

      I jeszcze jedna niespodzianka.

      jak robić na szydełku

      Ta legenda pochodzi dokładnie z tego samego numeru, co dwie poprzednie. A są różnice!!! Dlatego zawsze zachęcam do przejrzenia legendy i przestudiowania dokładnie całego schematu przed rozpoczęciem robótki. Nie spotkają nas wtedy żadne niespodzianki już w trakcie dziergania.


      Dla ambitnych

      jak robić na szydełku

      jak robić na szydełku

      To jedna strona z legendą z "Burdy - Koronki szydełkowe" nr 1/2005.
      Może się kiedyś komuś przyda. Życzę Wam tak skomplikowanych robótek, by się przydała :)

  • wtorek, 18 czerwca 2013
    • Oczko ścisłe, słupek, półsłupek - co to w ogóle jest i z czym to się je?

      Jak już pisałam w poście powitalnym, naukę szydełkowania rozpoczęłam na podstawie wydania specjalnego Burdy. Na pierwszej stronie wkładki z instrukcjami znalazły się tam rysunki i opisy krok po kroku, jak robić poszczególne oczka. To znacznie ułatwiło sprawę, bo nie miałam nikogo, kto mógłby mi tę tajemną wiedzę przekazać. Mama robiła tylko na drutach, szydełkować, jak twierdzi nie potrafi, choć ja jej nie wierzę. Podobno moja babcia sporo szydełkowała i to nawet zarobkowo. Niestety, kiedy mnie naszła chęć na dzierganie, babcia już nie żyła i niewiele się z tego wszystkiego u nas zachowało.
      Tak więc Burda była moim wybawieniem. No i tak robiłam sobie serwetę wg jej instrukcji. Nawet przez chwilę nie pomyślałam, żeby zajrzeć do internetu w poszukiwaniu filmików, wzorów, schematów. Teraz wiem, że to prawdziwa kopalnia wiedzy.
      Po dość krótkim czasie porzuciłam dzierganie. Po kilku latach znowu mnie to wciągnęło, ale jedna Burda i kilka innych gazetek z serwetkami, które miałam, przestały mi wystarczać. Zajrzałam na strony poświęcone szydełkowaniu.
      O matko! Ile tego! - tak mniej więcej zareagowałam. Bo okazało się, że nie tylko serwety, czapki i firanki da się zrobić na tym zakrzywionym patyczku. Bluzki, tuniki, sukienki, sweterki, skarpetki, rękawiczki, zabawki - no wszystko. Totalnym odkryciem było dla mnie Irish Crochet (jak to przetłumaczyć?). Jest to przepiękna technika, której jeszcze do tej pory do końca nie rozszyfrowałam, ale wszystko przede mną. No i jestem zauroczoną frywolitką. To coś nieco obok szydełka, ale piękne to-to jak nic innego. Polecam poszperanie w grafikach google'a.

      No ale po co ten przydługi wstęp? Ano po to, że jak tak zaczęłam szperać w necie, to się okazało, że te dziewczyny inaczej robią niż ja. Byłam wtedy w trakcie dość dużego projektu. I nagle miało się okazać, że to co do tej pory zrobiłam, zrobiłam źle. Na czym to polegało?

      Burda, według której się uczyłam rozróżniała takie oczka:
      - oczko ścisłe zamykające (szydełko poprowadzić przez odpowiednie oczko leżące poniżej, nawinąć na szydełko 1 narzut, a następnie poprowadzić nitkę jednym ruchem przez oczko i pętelkę znajdującą się na szydełku)
      - oczko ścisłe (szydełko wkłuć w odpowiednie oczko poprzedniego rzędu i przeciągnąć nitkę. Na szydełko nawinąć narzut, po czym przeciągnąć nitkę jednym ruchem przez obie znajdujące się na szydełku pętelki, tzn. przerobić z narzutem)
      - półsłupek (nawinąć na szydełko 1 narzut, szydełko wkłuć w odpowiednie oczko i przeciągnąć nitkę. Na szydełku znajdują się w tej chwili 3 pętelki, które należy następnie przerobić jednym ruchem z 1 narzutem)
      - słupek (rozpocząć tak jak półsłupek, lecz pętelki przerabiać parami, tzn. nawijać na szydełko 1 narzut i przeciągać nitkę przez 2 pętelki. Pozostałe 2 pętelki przerobić z nowym narzutem).

      I wszystko było proste, dopóki się nie okazało, że to co dla mnie jest oczkiem ścisłym, dla Rosjanek jest półsłupkiem bez narzutu, a mój półsłupek, to u nich półsłupek z narzutem. Sprawę pogorszyły jeszcze filmiki po angielsku. Dziewczyny tam raz na słupek mówiły double crochet, raz treble, a za chwilę doble crochet mówiły na oczko ścisłe. I w ogóle wszystko już mi się pomieszało. I w myślach miałam już wizję prucia wielkiego mojego dzieła.

       A potem znalazłam taką  tabelkę.

      Symbole szydełkowe

       

      I zrozumiałam, że nie ma się co przejmować. Wystarczy być konsekwentnym. W ramach jednej robótki zawsze jeden symbol odpowiada konkretnemu przerobieniu. Czyli jeśli uznam, że półsłupek z narzutem robię wtedy a wtedy, to się tego trzymam.

      Teraz najbliżej mi chyba do Rosjanek, które mają jedno oczko ścisłe, półsłupek bez narzutu i półsłupek z narzutem. Jakoś dla mnie to najbardziej klarowne rozwiązanie. Jednak kiedy znajduje obok schematu instrukcje, jak przerabiać oczka, to staram się do nich stosować. Choć czasem trochę własnej inwencji też nie zaszkodzi, do czego oczywiście Was namawiam.

      *****
      A teraz się do czegoś przyznam. Pamiętacie ten kwadrat? Prosty element na szydełku  Na pinterest.com znalazłam tunikę, w której wykorzystano m.in. ten właśnie motyw. No i pomyślałam sobie, że skoro mam już jeden kwadrat, to zrobię następny i następny. I tak połączyłam na początek 5. I zaczęłam robić tunikę wg schematu. Po przerobieniu 9 rzędów półsłupków okazało się, że dla mnie będzie to za mało na szerokość. Tzn. zmieszczę się, ale w najważniejszym miejscu (czyt. w piersiątkach) tunika nie będzie zbyt luźna. No to dawaj! Sprułam 9 rzędów półsłupków i dorobiłam jeszcze jeden motyw. Na szczęście w jeden wieczór udało mi się nadrobić to prucie.
      Teraz tunika wygląda tak. 

      Tunika na szydełku

      Nadal robię ją z tego akrylu, który kupiłam za nieduże pieniądze w realu. Ale jest on na tyle gruby, że chyba wyjdzie mi gruby sweter na siarczyste mrozy, a nie zwiewna tunika podobna do oryginału.

      Tunika na szydełku

      Jak myślicie: starczy mi jeden motek? 400 g i 1000 metrów? Mam nadzieję :)