Wpis

wtorek, 09 lipca 2013

Szydełkowa firanka do sypialni, cz. 5

Firanka wstępuje powoli w stadium finalne. Zaczęły się właśnie ostatnie romby, po nich ostatni rząd motywów i będziemy próbować doprowadzić to-to do stanu godnego zawieszenia w sypialni.

Na razie jest pomiętolona jak nie wiem co i trochę przyprawia mnie to o dreszcze. Mam nadzieję, że po namoczeniu będzie się trochę efektowniej prezentować.

Fotka cyknięta telefonem, więc nie jest pierwszej urody. Ale skoro już jest fotka, to relacja musi się na blogu pokazać.

I przyznam szczerze, że im bliżej końca, tym coraz wolniej praca mi idzie. Jakbym nie chciała jej kończyć i odsuwam to ukończenie w czasie. To chyba znak, że dobrze mi się ją dzierga.

No i kot oczywiście na posterunku, na niego zawsze można liczyć. Tym razem do pomocy wziął swoją ulubioną myszkę.

Szkoła Szydełkowania

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
perfidnyobibok
Czas publikacji:
wtorek, 09 lipca 2013 08:43

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • larmi napisał(a) komentarz datowany na 2018/06/03 22:11:22:

    Śliczna firanka z włóczki. Domyślam się, że zrobienie jej musiało kosztować sporo pracy. Ja dopiero uczę się szydełkowania. Jak na razie zakupiłam szeroki wybór włóczek w różnych kolorach i czekam z niecierpliwością na wolny weekend:)

Dodaj komentarz